Marathon: Estetyka Przyszłości
Bungie ogłasza datę premiery Marathona. Analiza wizualnego języka 'Clean Sci-Fi' i rebrandingu gatunku shooterów.
Bungie ogłosiło datę premiery nowego Marathona na 5 marca 2026 roku. Ale ci, którzy czekają na prosty remake gry z lat 90., będą srodze zawiedzeni. Nowy Marathon to radykalny manifest wizualny, który próbuje zdefiniować pojęcie „Clean Sci-Fi” na nowo, odcinając się od zakurzonego estetyzmu cyberpunka.
Wizualny język pokazany w dotychczasowych materiałach to oszałamiająca mieszanka wysokiego kontrastu, nasyconych kolorów i sterylnych, niemal klinicznych form. To estetyka, która czerpie z afrofuturyzmu i wysokiej mody bardziej niż z tradycyjnych gier science-fiction. Bungie nie buduje świata brudnych ulic; buduje świat, który jest technologicznym Gesamtkunstwerk — totalnym dziełem sztuki cyfrowej.
Analiza formalna projektu wskazuje na chęć stworzenia czegoś, co można nazwać „nostalgią za przyszłością, której nigdy nie było”. To gra, która chce być postrzegana jako obiekt designu, równie istotny co rzeźba w galerii sztuki współczesnej. W 2026 roku, kiedy rynek gier jest przesycony realistyczną przemocą, Marathon stawia na abstrakcję i czystość formy.
Można by jednak zapytać, czy ta obsesyjna dbałość o estetykę nie przesłoni samej mechaniki gry? Czy Marathon nie stanie się kolejnym „pięknym, ale pustym” projektem, który bardziej pasuje na Instagrama niż do wielogodzinnych sesji przed monitorem? Czy w pogoni za radykalnym stylem Bungie nie zgubiło ducha oryginału, który opierał się na gęstej, literackiej narracji, a nie na neonowych gradientach?
Mimo to sam fakt, że studio tej skali decyduje się na tak odważny krok artystyczny, jest fenomenem. Marathon ma szansę zostać pierwszą grą wideo głównego nurtu, która zostanie w pełni zaakceptowana przez świat wysokiej sztuki jako autonomiczne osiągnięcie estetyczne.
Czy w świecie, gdzie gry stają się coraz bardziej do siebie podobne, radykalny styl wizualny wystarczy, by reanimować legendę i nadać jej nowe znaczenie?